Nasi wspaniali kierowcy z ZTA...

Autobusy, tramwaje, metro... cokolwiek do nas dojeżdża lub dojeżdżać by mogło.
Awatar użytkownika
Mati
bywalec
bywalec
Posty: 107
Rejestracja: 20 lut 2010, 13:26
Lokalizacja: WILANÓW

Re: Nasi wspaniali kierowcy z ZTA...

Post autor: Mati » 01 kwie 2014, 14:40


Awatar użytkownika
Aga
autochton
autochton
Posty: 2339
Rejestracja: 09 sty 2008, 11:22

Re: Nasi wspaniali kierowcy z ZTA...

Post autor: Aga » 01 kwie 2014, 14:38

yav pisze: Jeśli rozmowa kierowcy z kolegą w żaden sposób nie zagrażała bezpieczeństwu - nic nie powinna robić.
W moim odczuciu skandaliczne było zachowanie tych kierowców. Jeśli jest tak, że rozmowa z kierowcą w czasie jazdy jest zabroniona, to nie ma co czekać aż dojdzie do wypadku i wówczas ocenić, że jednak była zagrożeniem dla bezpieczeństwa.

Awatar użytkownika
yav
moderator
moderator
Posty: 3118
Rejestracja: 04 gru 2012, 11:38
Lokalizacja: Ostoja Wilanów
Kontaktowanie:

Re: Nasi wspaniali kierowcy z ZTA...

Post autor: yav » 01 kwie 2014, 14:32

Aga pisze:yav, to co Twoim zdaniem powinna zrobić?
Jeśli rozmowa kierowcy z kolegą w żaden sposób nie zagrażała bezpieczeństwu - nic nie powinna robić.

Awatar użytkownika
JollyRoger
osadnik
osadnik
Posty: 279
Rejestracja: 30 maja 2011, 22:01
Lokalizacja: Wilanów Zawady
Kontaktowanie:

Re: Nasi wspaniali kierowcy z ZTA...

Post autor: JollyRoger » 01 kwie 2014, 14:12

Raw, myślę że dobrym pomysłem będzie wysłanie opisu tego zdarzenia przy pomocy formularza na stronie ZTM: https://secure.ztm.waw.pl/?c=115&l=1

Jeśli podpiszesz się (łącznie z adresem), ZTM ma obowiązek odpowiedzieć na Twoją skargę pisemnie. Prawdopodobnie przekaże też ją do przewoźnika (MZA?), wtedy możesz się też spodziewać odpowiedzi od nich.

Niedawno miałem okazję sprawdzić, jak to działa w praktyce, kiedy autobus skręcający z prawego pasa Nowoursynowskiej w lewo w Dolinkę zajechał mi w dość niebezpieczny sposób drogę.

Awatar użytkownika
Aga
autochton
autochton
Posty: 2339
Rejestracja: 09 sty 2008, 11:22

Re: Nasi wspaniali kierowcy z ZTA...

Post autor: Aga » 01 kwie 2014, 13:58

yav pisze:Zachowanie kierowcy i kolegi niedopuszczalne, ale i starsza pani też przesadziła, dzwoniąc na infolinię, a już tym bardziej - włączając tryb głośnomówiący.
yav, to co Twoim zdaniem powinna zrobić?

Awatar użytkownika
yav
moderator
moderator
Posty: 3118
Rejestracja: 04 gru 2012, 11:38
Lokalizacja: Ostoja Wilanów
Kontaktowanie:

Re: Nasi wspaniali kierowcy z ZTA...

Post autor: yav » 01 kwie 2014, 13:32

Zachowanie kierowcy i kolegi niedopuszczalne, ale i starsza pani też przesadziła, dzwoniąc na infolinię, a już tym bardziej - włączając tryb głośnomówiący.

Awatar użytkownika
tob
autochton
autochton
Posty: 1523
Rejestracja: 08 cze 2009, 15:10
Lokalizacja: Zdrowa Wilanów

Re: Nasi wspaniali kierowcy z ZTA...

Post autor: tob » 01 kwie 2014, 8:15

Kyrie Elejson

Dlatego w ciagu ostatniego roku juz dwukrotnie pochwalilem kierowcow, a dokladniej Pani kierujace 522.

Zeby tak tylko zwiekszona wielkosc taboru obslugujacego. Dzis na Branickiegiego dwie osoby staly, bo wszystkie siedzace zajete. Na pierwszym przystanku. Kocham te stare SolarisUrbino15, fajnie bedzie w lato, pojazdy te nie sa klimatyzowane, a okna to zaledwie "lufciki":-)

raw
bywalec
bywalec
Posty: 199
Rejestracja: 15 cze 2013, 0:31
Lokalizacja: Śródmieście Wilanów
Kontaktowanie:

Nasi wspaniali kierowcy z ZTA...

Post autor: raw » 31 mar 2014, 20:13

Autobus linii 519, numer boczny 8110, czas - dzisiaj około godziny 16.30, trasa - z dworca centralnego w kierunku Wilanowa. Aktorzy - kierowca, jego kolega z MPA (obydwaj to młodzi mężczyźni, kierowca - lat ok 30, jego kolega - lat ok. 20-25), starsza pani, aktorzy drugiego planu - paru stojących najbliżej pasażerów, widzowie - reszta pasażerów.
Autobus rusza spod centralnego w swoja trasę, kierowca ponieważ obok niego stoi kolega rozmawia z nim cały czas jednocześnie kierując autobusem. W końcu starsza pani nie wytrzymuje zwracając im uwagę, że z kierowcą w czasie jazdy się nie rozmawia. W efekcie zostaje wyśmiana przez obydwu. No to pani dzwoni na infolinię ZTM i zaczyna rozmowę, pouczającą bo włączyła tryb głośnomówiący. Mówi, że chciała złożyć skargę na kierowce autobusu, na co pan z infolinii, że on nie jest od przyjmowania skarg na kierowców ale na zachowanie pasażerów i incydenty a jak chce poskarżyć sie na kierowce to musi napisać do ZTM, podać dane swoje, autobusu itd. No to pani, że chce zgłosić incydent z udziałem kierowcy, na to pan z infolinii znalazł się w kłopocie ale jednak okazał łaskę i przyjął zgłoszenie pani, że kierowca gada z kolegą itd. Jednak zażądał od pani podania nr jej telefonu co też ona uczyniła. W międzyczasie kierowca i jego kolega zaskoczeni pierwotnie śmiałością starszej pani przeszli do czynów. Ponieważ kierowca nie mógł tego uczynić, jego kompan zapisał podawany przez panią numer jej telefonu stojąc w dominującej pozie przed nią z chamskim uśmieszkiem "widzisz babo, mam już twój numer i co mi zrobisz teraz?". Infolinia zgłoszenie przyjęła, pani odłożyła telefon, w tym momencie kierowca nie wytrzymał jednak. Na przystanku Spacerowa zatrzymał autobus, wyłączył silnik i tyle... Olał wszystkich, jak kuba bogu, tak bóg kubie, jeśli pasażerowie są tak nieczuli na jego pracę, to on zastrajkował... W autobusie ogólna konsternacja, co się dzieje, zepsuł się? z tyłu podjeżdża E-2, przesiadać się czy nie? To chwilowy przestój czy strajk totalny? Atmosfera staje się nerwowa. Jedna pani, druga pani, pan, krzyczą do kierowcy żeby ruszał i nie wygłupiał się bo to jego praca, obowiązek, on to ma gdzieś, siedzi sobie za szybką i patrzy przed siebie. Kierowcę próbuje bronic kolega, że to wina tej starszej pani, że ona go zdenerwowała, że polecą mu teraz po pensji. Pasażerów to jednak nic nie obchodzi i dalej "jadą na kierowcę". Tak mija parę dobrych minut. W końcu kierowca opamiętuje się i rusza. I od tej pory pierwsze skrzypce zaczyna odgrywać kolega kierowcy z MZA. Staje po raz drugi przed panią, która zadzwoniła na infolinię i zaczyna monolog pod jej adresem, że jest stara, że widać iz jest nerwowa to z pewnością jedzie do Instytutu Psychiatrii, że kolega przez nią będzie miał kłopoty, itd. W końcu pani wysiada przy Truskawieckiej lub Nałęczowskiej. Wychodząc z autobusu wyjmuje sztuczną szczękę i mówi do kolegi kierowcy "to przez takich jak wy i wasze rozmowy", na co kolega kierowcy "spierd... stara ku...wo". W międzyczasie kolega kierowcy odciągnął na bok chłopaka, zapewne studenta, który stał obok nich i poprosił aby ten napisał do ZTM pochwałę na rzecz kierowcy tego autobusu, jaki on dobry i uczynny, bo wtedy mu tą skargę starszej pani może anulują.

Dobrze, że do rękoczynów nie doszło...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Komunikacja publiczna”