Co nam się podoba w Miasteczku Wilanów?

Sprawy, ktorymi żyje miasto. Informacje i dyskusje na temat wydarzeń kulturalnych, oświatowych i rozrywkowych w Dzielnicy i w Mieście
Awatar użytkownika
paszczakR
tubylec
tubylec
Posty: 668
Rejestracja: 29 kwie 2011, 14:15
Lokalizacja: Ostoja Wilanów
Kontaktowanie:

Re: Co nam się podoba w Miasteczku Wilanów?

Post autor: paszczakR » 16 lut 2012, 15:12

brak oznak martyrologii narodu
? Można prosić o rozwinięcie tematu?

Z gatunku małych rzeczy poprawiających w MW humor to ja bardzo lubię, powszechny bez względu na porę dnia i pogodę, widok zawzięcie biegających wzdłuż Al. Rzep. Od razu siedząc sobie w ciepłym samochodzie myśle: "Ale ja mam fajnie".
Lubię pracować, a nawet palę się do roboty. Praca tak mnie urzeka, że mogę całymi godzinami siedzieć i patrzeć na nią.

Paweł80
bywalec
bywalec
Posty: 161
Rejestracja: 23 lip 2010, 8:59
Lokalizacja: Aura Park
Kontaktowanie:

Co nam się podoba w Miasteczku Wilanów?

Post autor: Paweł80 » 16 lut 2012, 12:26

Drodzy Sąsiedzi,

Wiele osób zagląda na to forum w poszukiwaniu informacji na temat tego, jak się mieszka w MW. Jest sporo informacji negatywnych. Osobiście widzę bardzo dużo plusów, więc może teraz dla odmiany zamiast pokazywać minusy, powiedzmy, co nam się podoba w Miasteczku :).
Może zacznę od siebie. Wprowadziłem się tutaj jakiś czas temu, myślę, że spedzę tutaj większość swojego życia, czuję sie związany z tym miejscem, bardzo je polubiłem.
Podoba mi się zabudowa, inwestycje w zieleń (za jakiś czas będzie to wyglądało inaczej, bo drzewska są posadzone dopiero co), są naprawdę dobre restauracje (moja ulubiona - Bistecca Bistro, Deli Paris i Vilano), są sklepy osiedlowe z dobrym jedzeniem, całe Miasteczko wydaje się być trochę z boku, co ma swoje minusy, ale ma też plusy, jedna moja znajoma powiedziała, że ona się tutaj czuje, jak na wakacjach, totalnie z boku od zgiełku miasta, ale jakby nie było w mieście. Infrastruktura się polepsza, zaraz będzie centrum handlowe i część biurowa. Podoba mi się brak oznak martyrologii narodu, brak agresywnych dresiarzy. Do pracy mam 30-45minut i naprawdę po całym dniu cieszę się, że wracam do siebie, na swoją "wieś" ;) .
Pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „Miasto żyje...”